NASI KOSZYKARZE NA PIĄTYM MIEJSCU WŚRÓD SZKÓŁ ŚREDNICH
Dodane przez BK dnia 12/12/2019 19:49

Nasza drużyna niewiarygodnie "rozwijała się" z meczu na mecz





Treść rozszerzona




Chyba nikt przed rozpoczęciem rozgrywek nie pomyślałby, że jesteśmy w stanie wejść do pięciu najlepszych drużyn w Częstochowie. Oni to zrobili!!!

Nasza drużyna niewiarygodnie "rozwijała się" z meczu na mecz. Na początku pokonali „sąsiadów" z Zespołu Szkół Samochodowych 44:33. Drugi mecz był nie do wygrania. Drużyna „Traugutta" z wieloma zawodnikami AZS Częstochowa w składzie, pokonała nas 56:24. Pozostał trzeci ostatni mecz grupowy z " Kopernikiem". Świetna gra naszych zawodników dała trudne, ale zasłużone zwycięstwo 42:29. Zwycięstwo dające nam bardzo dobre drugie miejsce w grupie. Gorszy bilans "małych punktów " spowodował, że do pierwszej czwórki weszła drużyna "Sienkiewicza". Pozostała nam walka o piąte miejsce. Z dużą niepewnością, ale również wiarą i chęcią zwycięstwa podeszliśmy do meczu z "Biegańskim". Nasza drużyna rozegrała najlepszy mecz turnieju i nie wiem czy nie najbardziej emocjonujący w całych rozgrywkach. Graliśmy bardzo mądrze i dojrzale, z olbrzymim zaangażowaniem. Świetna postawa Radka Gołębiowskiego; zdobywcy 21 punktów ; który biegał po boisku niczym błyskawica. Nasi dwaj "centrzy " Mikołaj Żak i Szymon Dobosz nie pozwolili na zbyt dużo rywalom w zbiórkach w obronie i w ataku oraz blokowali olbrzymią ilość rzutów. Na trzy minuty przed końcem spotkania przegrywaliśmy siedmioma punktami. Końcówka meczu była niewiarygodna. Losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatnich sześciu sekundach. Chłopcy dali z siebie wszystko. Na dziewięć sekund przed końcem meczu doprowadziliśmy do remisu. Piłka była w posiadaniu rywali, udało nam się ją odebrać i rozegrać bardzo szybką kontre. Kacper Ratajczak został sfaulowany. Mamy dwa rzuty osobiste i sześć sekund do końca. Wystarczy trafić. Niestety Kacper przestrzelił. Piłka odbija się od obręczy. Nasi centrzy Mikołaj i Szymon walczą jeszcze "na tablicy". Szymon łapie piłkę, ale przewraca się i ta wypada mu z rąk. Toczy się po parkiecie i w tym ogromnym zamieszaniu wpada w ręce Radka, który oddaje rzut na trzy sekundy przed końcowym gwizdkiem. TRAFIŁ !!!!! Akcja niczym z finałów NBA. Niewiarygodne emocje i radość. Rywale próbowali jeszcze "rzutu rozpaczy", ale nie udało się. To zwycięstwo "smakowało" jakbyśmy grali w finale. Takich meczów się nie zapomina. 40:38 !!!! Świetna postawa wszystkich zawodników. W składzie: Radek Gołębiowski, Mikołaj Żak, Szymon Dobosz, Kuba Turski, Adam Garus, Kacper Ratajczak, Maciek Sikora, Bartek Zakrzewski, Dominik Wieloch, Adam Szewczyk, Kuba Krygier i Robert Kapkowski.

Dumny opiekun p. Jacek Cykowski.